Obudziłam się we własnym łóżku,
w objęciach Uchihy, więc była duża szansa na to, że nie zwariowałam, a ubiegła
noc nie była tylko halucynacjami schizofreniczki. Nadal nie mogłam uwierzyć, że
wczorajszy wieczór był realny, że słowa Sasuke były realne. Przekręciłam się najostrożniej jak umiałam,
czując przemożną chęć przyjrzenia się brunetowi. Uchiha chrapał w najlepsze z
jedną ręką przerzuconą przez moją talię i drugą,
zgiętą pod głową. Czarne,
rozsypane w nieładzie włosy, zakryły jego twarz, lekko